Skomentuj relację
Ocena atrakcji
6.0
Licheńskie sanktuarium to nie tylko bazylika. Jest tam tak wiele rzeczy do oglądnięcia, że trzeba na nie zarezerwować prawie cały dzień.
Parkingów jest wiele, praktycznie z każdej strony. Chyba we wszystkich opłata jest dobrowolna, przeznaczana na utrzymanie sanktuarium.
My stanęliśmy z boku świątyni i najpierw poszliśmy do muzeum, bo było najbliżej. Po drodze minęliśmy piękny ogród ze stawem wypełnionym nenufarami.
Wstęp do muzeum jest bezpłatny. Zbiory są nadspodziewanie bogate i ciekawe, rozmieszczone w kilku pomieszczeniach na 2 kondygnacjach. Dotyczą głównie historii Polski. Jest sporo pamiątek z powstań narodowych, z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej trochę broni, pasy kontuszowe, starodruki, poza tym sztuka sakralna oraz rysunki sławnych malarzy jak Rembrandt, Matejko, czy Kossak. Dzieci zainteresują interaktywne panele dotykowe, są też tablice z zagadkami na temat polskich królów. Szkoda tylko, że obowiązuje całkowity zakaz fotografowania.
Kolejna atrakcja przy bazylice to wieża widokowa. Można na nią wjechać windą lub wyjść schodami. Jest naprawdę wysoka, więc widok na malowniczą okolicę jest doskonały, ale tylko zza szyby. Krajobraz z jeziorem i ogrodami szpeciła nam trochę jakaś budowa.
Sama bazylika to jedna z najpiękniejszych świątyń w Polsce, bez względu na to z jakiego kierunku patrzymy, czy z zewnątrz czy ze środka - jest po prostu zachwycająca. Potężna, monumentalna budowla ze złota kopułą kłuje w oczy różnych oszołomów, stąd komentarze o kiczu, tandecie i wszechobecnym złocie (ciekawe czy srebro byłoby OK?), nie ma to jednak nic wspólnego z rzeczywistością. Wszystko jest wykonane ze smakiem i dobrze się ze sobą komponuje, wcale nie widać przesady i sztuczności. Poza symboliką religijną można zauważyć ciekawe nawiązania do naszej historii. Szczególnie podobały mi się ławy z husarskimi skrzydłami.
Warto wiedzieć, że Cudowny Obraz wiszący w ołtarzu jest normalnie przysłonięty innym obrazem i dopiero podczas mszy św. następuje jego odsłonięcie.
Jeśli chodzi o kicz to określenia takie mogą pasować do kalwarii - Golgoty. Jest to sztuczna góra utworzona z kamieni z labiryntem ścieżek i wieloma przystankami po drodze. Są tu kaplice, groty, tablice, rzeźby itp. Niestety, poziom wykonania (szczególnie figur) i materiały (kolorowe szkiełka) pozostawiają wiele do życzenia. Jednak sam pomysł jest świetny i dzieciaki mają tu super zabawę w bieganie po ścieżkach, a na samej górze otwiera się wspaniały widok na bazylikę.
Dalej mamy do zwiedzania apartament, w którym mieszkał Jan Paweł II. Gdy uzbiera się grupka chętnych, przewodniczka oprowadza ją po paru pokojach (opłata dobrowolna). Nie jest to nic szczególnego, ale jak już tu jesteśmy to warto wstąpić.
Nieco bardziej oddalonym miejscem jest źródełko cudownej wody. Woda leci z kranów, a obok znajduje się basen do obmycia nóg. Mimo, że kranów jest kilka, to trzeba było chwilę postać w kolejce, bo ludzie napełniają duże butle.
To są najważniejsze miejsca na terenie w sanktuarium, ale jest jeszcze kilka razy więcej różnych pomników, kaplic, miejsc pamięci, a 2 km dalej leży las, w którym miały miejsce objawienia, ale na jego odwiedzenie nie mieliśmy już czasu. Poza tym cały teren wygląda jak dobrze utrzymany park z piękną roślinnością i oczkami wodnymi, więc spacerowanie po nim to sama przyjemność. Nie zapomniano o dzieciach - obok siebie są 2 place zabaw, dla najmłodszych i nieco starszych maluchów.
Gastronomia jest położona w kilku miejscach, widzieliśmy 1 bar i 2 restauracje, ale może być ich więcej. Restauracje miały identyczne skromne menu, więc jeśli komuś nie odpowiada to niech szuka poza terenem sanktuarium. My posililiśmy się w tej w Domu Pielgrzyma i nie narzekaliśmy.
Parkingów jest wiele, praktycznie z każdej strony. Chyba we wszystkich opłata jest dobrowolna, przeznaczana na utrzymanie sanktuarium.
My stanęliśmy z boku świątyni i najpierw poszliśmy do muzeum, bo było najbliżej. Po drodze minęliśmy piękny ogród ze stawem wypełnionym nenufarami.
Wstęp do muzeum jest bezpłatny. Zbiory są nadspodziewanie bogate i ciekawe, rozmieszczone w kilku pomieszczeniach na 2 kondygnacjach. Dotyczą głównie historii Polski. Jest sporo pamiątek z powstań narodowych, z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej trochę broni, pasy kontuszowe, starodruki, poza tym sztuka sakralna oraz rysunki sławnych malarzy jak Rembrandt, Matejko, czy Kossak. Dzieci zainteresują interaktywne panele dotykowe, są też tablice z zagadkami na temat polskich królów. Szkoda tylko, że obowiązuje całkowity zakaz fotografowania.
Kolejna atrakcja przy bazylice to wieża widokowa. Można na nią wjechać windą lub wyjść schodami. Jest naprawdę wysoka, więc widok na malowniczą okolicę jest doskonały, ale tylko zza szyby. Krajobraz z jeziorem i ogrodami szpeciła nam trochę jakaś budowa.
Sama bazylika to jedna z najpiękniejszych świątyń w Polsce, bez względu na to z jakiego kierunku patrzymy, czy z zewnątrz czy ze środka - jest po prostu zachwycająca. Potężna, monumentalna budowla ze złota kopułą kłuje w oczy różnych oszołomów, stąd komentarze o kiczu, tandecie i wszechobecnym złocie (ciekawe czy srebro byłoby OK?), nie ma to jednak nic wspólnego z rzeczywistością. Wszystko jest wykonane ze smakiem i dobrze się ze sobą komponuje, wcale nie widać przesady i sztuczności. Poza symboliką religijną można zauważyć ciekawe nawiązania do naszej historii. Szczególnie podobały mi się ławy z husarskimi skrzydłami.
Warto wiedzieć, że Cudowny Obraz wiszący w ołtarzu jest normalnie przysłonięty innym obrazem i dopiero podczas mszy św. następuje jego odsłonięcie.
Jeśli chodzi o kicz to określenia takie mogą pasować do kalwarii - Golgoty. Jest to sztuczna góra utworzona z kamieni z labiryntem ścieżek i wieloma przystankami po drodze. Są tu kaplice, groty, tablice, rzeźby itp. Niestety, poziom wykonania (szczególnie figur) i materiały (kolorowe szkiełka) pozostawiają wiele do życzenia. Jednak sam pomysł jest świetny i dzieciaki mają tu super zabawę w bieganie po ścieżkach, a na samej górze otwiera się wspaniały widok na bazylikę.
Dalej mamy do zwiedzania apartament, w którym mieszkał Jan Paweł II. Gdy uzbiera się grupka chętnych, przewodniczka oprowadza ją po paru pokojach (opłata dobrowolna). Nie jest to nic szczególnego, ale jak już tu jesteśmy to warto wstąpić.
Nieco bardziej oddalonym miejscem jest źródełko cudownej wody. Woda leci z kranów, a obok znajduje się basen do obmycia nóg. Mimo, że kranów jest kilka, to trzeba było chwilę postać w kolejce, bo ludzie napełniają duże butle.
To są najważniejsze miejsca na terenie w sanktuarium, ale jest jeszcze kilka razy więcej różnych pomników, kaplic, miejsc pamięci, a 2 km dalej leży las, w którym miały miejsce objawienia, ale na jego odwiedzenie nie mieliśmy już czasu. Poza tym cały teren wygląda jak dobrze utrzymany park z piękną roślinnością i oczkami wodnymi, więc spacerowanie po nim to sama przyjemność. Nie zapomniano o dzieciach - obok siebie są 2 place zabaw, dla najmłodszych i nieco starszych maluchów.
Gastronomia jest położona w kilku miejscach, widzieliśmy 1 bar i 2 restauracje, ale może być ich więcej. Restauracje miały identyczne skromne menu, więc jeśli komuś nie odpowiada to niech szuka poza terenem sanktuarium. My posililiśmy się w tej w Domu Pielgrzyma i nie narzekaliśmy.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
7 lat
Data pobytu
lipiec 2015









Masz już konto w serwisie? Zaloguj się.
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.