Skomentuj relację
Ocena atrakcji
4.0
Skansen w Wygiełzowie odwiedziliśmy podczas Święta Miodu, więc w tym dniu oferował on więcej atrakcji niż na co dzień. Oprócz straganów z domowymi wypiekami i różnymi potrawami przed chatami prezentowane były dawne zawody. Najciekawsza była chyba produkcja papieru - dzieciaki były tym bardzo zainteresowane.
Cały obiekt jest niewielkich rozmiarów, ale położony na zboczu wzgórza zmusza więc do pewnego wysiłku przy zwiedzaniu np. z wózkiem. Część chat posiada otwarte drzwi i z sieni można oglądać wyposażone wnętrza. Oprócz różnych chałup mieszkalnych i budynków gospodarczych są też fajne detale jak studnia z żurawiem, ule, kapliczki.
Ładny jest XVII-wieczny kościół z malowidłami ściennymi, z okazji święta odbyła się w nim nawet uroczysta msza.
Powyżej wybudowano kamienny amfiteatr, który niestety w ogóle nie pasuje do drewnianej zabudowy skansenu, bardziej do położonego na szczycie sąsiedniej góry zamku Lipowiec.
Nieco na uboczu stoi też dwór z XVIII wieku, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy że można go zwiedzać. Po drodze do zamku widzieliśmy tabliczkę, iż mieści się tam administracja skansenu, ale okazuje się, że jest także wystawa wnętrz siedziby szlacheckiej.
Skansen posiada karczmę z ciekawym staropolskim menu, ale jak wspomniałem jedzenia było pełno na straganach, więc nawet nie wchodziliśmy.
Generalnie pomijając "świąteczne atrakcje" podczas naszego pobytu, nie ma w Wygiełzowie niczego szczególnego, może tylko wnętrze chaty bardziej współczesne (już z telewizorem) jest czymś co rzadko występuje w innych skansenach. Jest to jednak porządnie zorganizowana placówka pokazująca obraz z dawnego życia zarówno mieszkańców wsi jak i dworu szlacheckiego. W połączeniu z zamkiem Lipowiec na pewno jest miejscem wartym odwiedzenia.
Cały obiekt jest niewielkich rozmiarów, ale położony na zboczu wzgórza zmusza więc do pewnego wysiłku przy zwiedzaniu np. z wózkiem. Część chat posiada otwarte drzwi i z sieni można oglądać wyposażone wnętrza. Oprócz różnych chałup mieszkalnych i budynków gospodarczych są też fajne detale jak studnia z żurawiem, ule, kapliczki.
Ładny jest XVII-wieczny kościół z malowidłami ściennymi, z okazji święta odbyła się w nim nawet uroczysta msza.
Powyżej wybudowano kamienny amfiteatr, który niestety w ogóle nie pasuje do drewnianej zabudowy skansenu, bardziej do położonego na szczycie sąsiedniej góry zamku Lipowiec.
Nieco na uboczu stoi też dwór z XVIII wieku, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy że można go zwiedzać. Po drodze do zamku widzieliśmy tabliczkę, iż mieści się tam administracja skansenu, ale okazuje się, że jest także wystawa wnętrz siedziby szlacheckiej.
Skansen posiada karczmę z ciekawym staropolskim menu, ale jak wspomniałem jedzenia było pełno na straganach, więc nawet nie wchodziliśmy.
Generalnie pomijając "świąteczne atrakcje" podczas naszego pobytu, nie ma w Wygiełzowie niczego szczególnego, może tylko wnętrze chaty bardziej współczesne (już z telewizorem) jest czymś co rzadko występuje w innych skansenach. Jest to jednak porządnie zorganizowana placówka pokazująca obraz z dawnego życia zarówno mieszkańców wsi jak i dworu szlacheckiego. W połączeniu z zamkiem Lipowiec na pewno jest miejscem wartym odwiedzenia.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
4 lata
Data pobytu
sierpień 2012






Masz już konto w serwisie? Zaloguj się.
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.